Zobaczyłem zdyszaną Róże i moją kochaną Mist.
- Co jest? - zapytałem.
- Wilki idą z północy! - powiedziała Mist.
- Ale tylko trzy! - dodała Róża.
- White! - zawołałem kuzyna.
- No?! - odparł zdyszany.
- Wilki nas atakują! - krzyknęliśmy.
Poszliśmy na polanę. Wilki już tam były... Alfa ich Watahy wyszczerzył kły na mnie i Miste, a innym wskazał Whita i Róźe.
Pobiegliśmy z Mist do lasu. A przywódca watahy za nami. Rzucił się na mnie. Ugryzłem go w łapę. Krew aż tryskała. Uciekłem z Mist na pomoc Róży i Whitowi.
(Róża?Mist?White?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz